W zeszłymi miesiącu byłam w Sofii. Służbowo, więc całe dnie miałam zajęte. Na szczęście ostatniego dnia udało mi się wreszcie wyskoczyć na miasto i obejrzeć co nieco. Poniżej przedstawiam owoc owego oglądania.
W okolicy Katedry Aleksandra Newskiego był taki mały placyk handlowy. Można było tam kupić głównie pamiątki z Bułgarii. Chodziłam sobie między tymi stoiskami, aż tu nagle patrzę i widzę stoisko ze starociami. Przyjrzałam się co facet ma i zobaczyłam kilka paczek ze starymi pocztówkami. Rzuciłam się do oglądania ich jak nałogowiec. Było ich mnóstwo, szczególnie tych z kobietami. Akurat byłam na etapie parcia na takie kartki, więc od chwili gdy je zobaczyłam wiedziałam, że nie odejdą stamtąd nie zakupiwszy czegoś. Stałam tam dość długo i udało mi się wybrać 5 kartek – na więcej mi nie starczyło pieniędzy. Z jednej strony szkoda, bo miałabym większą kolekcję, ale z drugiej strony gdybym miała dużo kartek, to nie byłyby dla mnie takimi cennymi nabytkami.
Wszystkie kartki są z obiegu (chyba). Wszystkie są zapisane, ale nie ma na nich znaczków i na większości nie ma adresów. Może zostały wysłane w kopertach? Wszystkie są wypisane cyrylicą – po bułgarsku. Szkoda, że nie wiem, co tam jest napisane. Mam nadzieję, że pewnego dnia się dowiem.
Oglądając te kartki, patrząc na daty wysłania czuję, jakbym trzymała w ręce kawałek historii.
3 komentarze:
Miesiąc w Sofii i tylko jeden, ostatni dzień dla siebie? Makabra!
Byłam 6 dni, nie miesiąc :)
wow, kolekcja robi wrażenie. i do tego jeszcze te daty sprzed niemal stu lat! udane polowanie, muszę przyznać :)
Prześlij komentarz